Jurek Jaworski z Trentowca

Dzisiaj mija kolejna rocznica ostatniego apelu w obozie w Boguminie, po którym wszyscy więźniowie w tym moja mama z bratem i rodzicami znaleźli się w Marszu Śmierci. Pisałam o tym kilka lat temu [KLICK] Coś chyba kieruje tym moim pisaniem, bo wczoraj, kiedy pełna wyrzutów sumienia związanym z długim brakiem aktywności na blogu postanowiłam w […]

Czytaj dalej Jurek Jaworski z Trentowca

Rower, na którym siedzi Jasia, obejmując, a może trzymając się swojego towarzysza –  dla podtrzymania równowagi, to pewnie ten, o którym pisał Staszek Mazurek ze schroniska na Hali Gąsienicowej. Zdjęcie zrobił w 1950 roku piętnastoletni Olek, o czym nie omieszkał poinformować umieszczając swoją sygnaturkę w rogu fotografii.  Wyobrażam sobie, jak chałupniczą metodą pracowicie umieszczał swój […]

Czytaj dalej

Staszek Mazurek ze Świdnicy

   W czasie, kiedy Józek Misztela adorował Jasię i słał do niej swoje poetyckie listy, był jeszcze co najmniej jeden młody mężczyzna, którego zauroczyła moja niespełna osiemnastoletnia mama. Zachował się na to dowód w postaci listu z 2 marca 1948 roku (pierwszy list od Józka był z czerwca 1947, ostatni, ten wktórym wił się jak piskorz, […]

Czytaj dalej Staszek Mazurek ze Świdnicy

Szklarska Poręba 1949. Jasia pracuje w hucie kryształów

We środę 6 lipca 1949 roku, trzy dni po tym, jak Matka Boża zapłakała w Archikatedrze Lubelskiej, dwa tygodnie po zakończeniu roku szkolnego, który był ostatnim rokiem Olka w szkole powszechnej, jego siostra Jasia zdała w Szczytnej egzamin czeladniczy i uzyskała tytuł rzeźbiarza szklarskiego. Dzień później otrzymała świadectwo czeladnicze, a już 18 sierpnia rozpoczęła pracę […]

Czytaj dalej Szklarska Poręba 1949. Jasia pracuje w hucie kryształów

Sympatia z polanickich czasów: Józek Misztela

W maminych szpargałach (nie, tym razem nie na strychu) znalazłam szarą kopertę, podpisaną: „Korespondencja od Józka Miszteli”. Charakter pisma jest taki, jaki miała zawsze, bardzo charakterystyczny, ale tę kopertę musiała podpisać u schyłku życia, bo opis jest szczególnie niestaranny, właśnie taki, jak w jej różnych luźnych notatkach, w których próbowała walczyć z postępującą chorobą i […]

Czytaj dalej Sympatia z polanickich czasów: Józek Misztela

Wielkanocny „Płomyk” – 1947

Zachowały się w domu dwa egzemplarze „Płomyka” z okresu tuż po wojnie. Jeden z nich nosi datę 1 kwietnia 1947 r. i mimo, że Wielkanoc wypadała wtedy wyjątkowo późno, bo dopiero 25 kwietnia, a „Płomyk” był dwutygodnikiem, to numer ten jest w sporej części poświęcony właśnie tym świętom. Olek, który był czytelnikiem tego pisemka miał […]

Czytaj dalej Wielkanocny „Płomyk” – 1947