Po coś ta stacja benzynowa na Rynku była…

Basia kochana, zaraz jak napisałam o burmistrzu Willmannie, znalazła coś ciekawego. Bo ona taka jest-coś ją zaciekawi i zaraz przeszukuje Internet;) I zazwyczaj znajduje różne cudne ciekawostki. Miałam o tym zaraz napisać i tak, jak zwykle, schodziło… Znalazła to : Krakowski Dziennik Wojewódzki z 1 lutego 1933r. Wśród różnych rozporządzeń, także takich jak to „O zwalczaniu […]

Czytaj dalej Po coś ta stacja benzynowa na Rynku była…

Jeszcze dwa rachunki do chevroleta

Znowu muszę się o kilka lat cofnąć w czasie. Znalazłam jeszcze dwa rachunki na części do dziadkowego chevroleta. Faktycznie-musiał się często psuć, zwłaszcza łożyska, o których wspominał mi wujek. Tamten rachunek był z lipca 1929, a te z listopada tego samego roku. Oprócz łożysk, trzeba było wymienić buksy (zdaje się, że chodzi o panewki) i wałek […]

Czytaj dalej Jeszcze dwa rachunki do chevroleta

Zdjęcie zrobione „po drodze”

To zdjęcie ma w oryginale wymiary 5,5 cm x 4 cm. Jakość pozostawia wiele do życzenia, ale nie mogłam odmówić sobie umieszczenia go tutaj, bo to jedyna, obok zdjęcia nad Morskim Okiem, fotografia, na której jest mój dziadek jako szofer dyrektora Michała Dunajeckiego. Dziadek stoi centralnie w białej koszuli i w kamizelce; po jego prawej […]

Czytaj dalej Zdjęcie zrobione „po drodze”