Szklarska Poręba 1949. Jasia pracuje w hucie kryształów

We środę 6 lipca 1949 roku, trzy dni po tym, jak Matka Boża zapłakała w Archikatedrze Lubelskiej, dwa tygodnie po zakończeniu roku szkolnego, który był ostatnim rokiem Olka w szkole powszechnej, jego siostra Jasia zdała w Szczytnej egzamin czeladniczy i uzyskała tytuł rzeźbiarza szklarskiego. Dzień później otrzymała świadectwo czeladnicze, a już 18 sierpnia rozpoczęła pracę w Hucie Szkła Kryształowego w Szklarskiej Porębie.
Nie wiem, co robiła tuż po skończeniu szkoły. Na pewno musiała wyprowadzić się z internatu. Poza tym – były przecież wakacje. Dwa tygodnie po jej egzaminie, 22 lipca otwarto w Warszawie Trasę W-Z i oddano do użytku osiedle dla przodowników  pracy na Mariensztacie. Jasia raczej nie zdawała sobie wtedy z tego sprawy, choć niedługo potem, i owszem, pojechała do Warszawy, o czym pisze Andzia w liście do Olka z listopada 1949. Ciągnęło ją do stolicy, choć miała przecież dopiero 19 lat. Póki co, w wakacje przyjechała do domu do Trzebini, ale nie zamierzała, a może nie mogła zostać tu na dłużej. W zawodzie, który zdobyła raczej nie znalazłaby pracy w okolicy. Choć wydaje mi się, że bycie rzeźbiarzem szklarskim to nie był szczyt jej marzeń, to jednak w tej dziedzinie mogła się jakoś artystycznie wyżywać i wiem, że lubiła to robić. Do dziś mam kilka kryształowych kieliszków wygrawerowanych przez  nią i uroczą karafkę, do której nalewam robione  przeze mnie od niedawna nalewki.

Znalazłam zaświadczenie wydane 19 września 1949 roku przez sekcję personalną Huty i Szlifierni Szkła Kryształowego „Józefina” w Szklarskiej Porębie (z Oddziałami w Piechowicach i Sobieszowie), w którym zaświadcza się, że „ob.Nowak Janina jest zatrudniona w Państwowej Hucie Szkła Kryształowego „Józefina” w Szklarskiej Porębie od dnia 18 VIII 49r.”

zasw o zatrudnieniu

Identyczne zaświadczenie wydano dla Marty Rosównej, zapewne koleżanki Jasi i ono również, nie wiedzieć czemu, zachowało się w maminych szpargałach. Nazwisku Marty nadano „panieńskie” brzmienie (a Jasi nie), co sprawia, że teraz nie wiem, czy nazywała się Ros, czy Rosa.
Zastanawiam się, czy wybór Szklarskiej Poręby to była jej samodzielna decyzja, czy też wynikało to z jakiegoś nakazu pracy. Z Polanicy do Szklarskiej jest prawie 140 km, a przecież na Dolnym Śląsku, bliżej szkoły, którą właśnie skończyła, były i inne huty szkła.
Huta „Józefina”, która w 1956 roku zmieniła nazwę na „Julia” ma ciekawą historię. Dziś stoi niestety opuszczona i zdewastowana i nawet zajrzeć do środka nie można. Powstała w 1842 roku z inicjatywy hrabiego Schaffgotsch. Była wówczas najnowocześniejszą, największą w okolicy i jedną z najlepszych na świecie.  Wyroby szklane pochodzące ze Szklarskiej Poręby zasłynęły na świecie, szczególnie od czasu londyńskiej światowej wystawy przemysłowej z 1851 r. Ówczesna prasa pisała: „Najlepsze i najbardziej interesujące szkła kolorowe z Niemiec to szkła hrabiego Schaffgotscha z Prus. Niektóre z wystawianych eksponatów huty Schaffgotscha są w tym rodzaju produkcji najdoskonalsze na całej wystawie. Cudne malowidła, bardziej miękkie i bardziej naturalne niż malowidła na porcelanie.
Huta działała nieprzerwanie nawet przez cały okres II wojny światowej do 1945 roku. Potem przejęła ją polska administracja. Na początku lat 90′ XX wieku została sprywatyzowana i od tego czasu popadła w ruinę… Smutny efekt przemian ustrojowych.

Kiedy Jasia znalazła się w Szklarskiej Porębie było jeszcze lato. Zamieszkała z kilkoma koleżankami, pewnie jedną z nich była Marta Rosówna. Wyobrażam sobie, jak po pracy spacerowały po tej pięknej okolicy; szły na przykład do wodospadu płynącej przez miasto Szklarki, albo do Kamieńczyka. I w ogóle to życie, ciągle przecież jeszcze nastolatek, mimo wielu niedostatków natury materialnej, musiało być wtedy dość wesołe. Nie było ruin, które trzeba by odbudowywać, tak jak w innych częściach kraju, a młodość była przepustką do czerpania z życia tyle, ile się da.
Rysunki wykonane w tamtym okresie przez mamę pokazuję troszkę, jak to życie wyglądało, ale są też dowodem jej poczucia humoru.

img20180508_20273739

O 6 rano syrena wyła za oknem (zdaje się, że mieszkały dość blisko huty, adres na karcie członka związku zawodowego brzmi: Osiedle Huty 2a), ale ciężko było wstać czterem panienkom śpiącym po dwie w jednym łóżku, zwłaszcza, że każda pod powiekami miała jeszcze resztki snu: jedna śniła o swoim kochanym Dominiku (o ile dobrze odczytałam „dymek”), którego pieszczotliwie określała Kiciusiem (albo może to Jasia trochę złośliwie „przejrzała” myśli koleżanki) , drugiej śnił się chyba pożar jej liceum, kolejna myślała już o czekającej ją randce z Jasiem, a ta czwarta? Kielich i symbol obok niego kojarzy mi się z … Komunią. Może była wśród nich jakaś szczególnie pobożna?
W każdym razie, czy tego chciały, czy nie, ruszały do pracy, gdzie przy swoich warsztatach kuglerskich tworzyły kolejne kieliszki, karafki czy pucharki. Jest nawet zdjęcie, na kórym widać Jasię przy pracy (siedzi pod ścianą) i tylko dzięki temu jej rysunkowi mogę być pewna, że to właśnie grawernia, bo urządzenia, przy których dziewczyny pracują wyglądają tak samo, jak te na rysunku.

praca w w grawerni

karta czlonka Zw.Zaw. m

Jeszcze końcem tego pierwszego lata w Szklarskiej Porębie, w 1949 roku,  wzięły udział w tamtejszych dożynkach. Dożynki centralne odbywały się 11 września na wrocławskim Psim Polu, te w Szklarskiej Porębie, jeśli wierzyć dacie na odwrocie zdjęcia, dwa tygodnie później – 25 września.

Dożynki 1949 szkl. Poręba

Możliwe, że przyjaciółki z czteroosobowej sypialni są wśród ubranych w stroje ludowe dziewcząt występujących na scenie. Wiem, że już w gimnazjum takie występy miały miejsce, a zachowało się jeszcze kilka zdjęć, na których mama właśnie w stroju ludowym bierze udział w Festiwalu Młodzieży w Warszawie w 1955 roku.

img20180929_14541222img20180929_14530414

we trzy

12

zbiorowe

img20180929_14532531

Zdaje mi się, że na tej ostatniej fotografii na pierwszym planie widzać Olka, jestem tego prawie pewna. Wcześniej oglądając te zdjęcia, nie wpadłam na to, że ten dryblas to on.

A dziewczyny, współlokatorki z Osiedla Huty 2a w Szklarskiej Porębie, o których wiem dzięki temu uroczemu minikomiksowi Jasi, to być może te, z którymi dała się sfotografować podczas wakacji, gdzieś na wsi (zdjęcia udało się zrobić Markowi ze skanów klisz Olka znalezionych na strychu).

lato 4

lato 8

lato 9

lato 6.m

lato

Zdjęcia na pewno pochodzą z końca lat czterdziestych, więc bardzo prawdopodobne, że to właśnie te dziewczyny. Jasia to ta, która na dwóch ostatnich zdjęciach ma kapelusz, który wcześniej miał na głowie jakiś chłopaczek siedzący na kamieniu.

Mama odwiedziła Jasię przynajmniej raz w Szklarskiej Porębie. Podróż była na pewno kosztowna, jak na możliwości Andzi, która ledwie wiązała koniec z końcem. Jedną z pamiątek z tego okresu jest to zdjęcie.

foto korpal

W tle widać wejście do zakładu fotograficznego Jana Korpala, który od 1945 roku prowadził swoją działalność właśnie w Szklarskiej Porębie. Warto przy okazji wspomnieć, że ten wówczas dwudziestodziewięcioletni artysta fotografik, który w tej roli debiutował dopiero dwa lata później, w 1951 roku na Festiwalu Sztuk Plastycznych w Sopocie, miał już przed wojną zakład fotograficzny w Gdyni, skąd został wysiedlony w czasie okupacji. Z Gdyni przeniósł się do leżącego o rzut kamieniem od Trzebini Chrzanowa. A stamtąd zaraz po wojnie do Szklarskiej Poręby, w której spędził resztę życia. Urodził się zaś w Boguminie, który przecież także skrzyżował się z losami mojej rodziny. Zawsze zastanawiają mnie takie zbiegi okoliczności, miejsc. Ciekawe, czy Jasia kiedykolwiek rozmawiała z Janem Korpalem, który był przecież nie tak znowu wiele od niej starszy – o Boguminie, o Chrzanowie, o tym, że los rzuca ludzi w te różne miejsca. Był ponoć mistrzem portretu. Być może właśnie w jego atelier Jasia zrobiła sobie to zdjęcie, które 29 września podarowała z dedykacją „kochanej mamuśce”

szklarska P. 1949

img20180929_17134639

Prawdopodobnie  także wtedy zrobiono Andzi to zdjęcie. Nie mam co prawda stuprocentowej pewności, czy to tam, ale rodzaj zabudowy miasteczka wskazuje na Dolny Śląsk, a Andzia wygląda właśnie tak, jak w tamtych latach. Zresztą zdaje się, że to nawet ten sam dzień, że tylko zdjęła płaszcz, spod którego wcześniej wystawał kołnierzyk jej eleganckiej sukienki; buty ma te same. Jestem przekonana, że mieszkaniec Szklarskiej Poręby od razu odgadłby, czy na zdjęciu jest fragment tego miasta, czy nie. Przy okazji: zdałam sobie sprawę, że moja babcia jest tu mniej więcej w wieku, w którym teraz jestem ja (dokładnie jest o dwa lata młodsza) i muszę przyznać, że dostrzegam spore podobieństwo. Tak, ja przecież jestem nią, tak jak Zuzia – Jasią…

W tym czasie brat Jasi, Olek, od września  mieszkał w internacie w Dzierżoniowie, też na Dolnym Śląsku, ponieważ rozpoczął naukę w Gimnazjum Przemysłowo-Radiotechnicznym. Choć Dzierżoniów leży około 100 km od Szklarskiej Poręby, to jednak do siostry było mu znacznie bliżej, niż do domu. Poza tym wyrośnięty czternastolatek z pewnością wolał towarzystwo młodych dziewczyn, tylko nieco od niego starszych (ale u chłopców w pewnym wieku to nawet zaleta, te parę lat więcej u dziewczyny) i jak tylko mógł wymykał się do siostry. Andzia robiła mu wyrzuty z tego powodu, jak choćby w tym liście, który napisała do niego w listopadzie 1949: „przecież we wtorek się z nią widziałeś, a w sobotę znów do niej pojechałeś. Nie szkoda Ci było pieniędzy, wiesz, że mi jest tak ciężko, posyłam Ci co mogę…

To pewnie wtedy podczas spaceru do wodospadu Szklarki zrobił jej i jej koleżankom te zdjęcia. Byłam tam rok temu, chodziłam po ich śladach. Piękne jest to miejsce, jak i cała okolica i rozumiem, że Jasia po prostu c h c i a ł a tam żyć. Tak naprawdę okolica jest tam wprost bajeczna, zwłaszcza w zestawieniu z okropnymi latami wojny, które na zawsze zostały w jej pamięci i tym, co wtedy przeżyła.

img20180929_17120584

img20180929_17130226
Przyszło mi do głowy, że może te zdjęcia Olek zrobił przy innej okazji, niż samodzielny wypad do Szklarskiej Poręby, bo na kolejnym, o którym wcześniej myślałam, że jest jeszcze z polanickich czasów, obok Jasi i jej koleżanek w strojach takich samych, jak na wcześniejszych zdjęciach, stoi Andzia. Może była u Jasi właśnie z synem, który zafascynowany fotografią zrobił im te parę zdjęć?

Andzia u Jasi w Polanicy

W tym liście, który Andzia napisała do Olka końcem listopada jest jeszcze dopisek: „Jaśka ma się przeprowadzić nad świetlicę, tam jest mały pokoik. Ja jej odradzam, nie wiem, czy mnie usłuchnie.” Tak, jakby chciała, żeby to brat wyperswadował Jasi zamieszkanie w samodzielnym pokoju. Może obawiała się, że jeśli zamieszka sama, to …różne rzeczy mogą się zdarzyć? Nie wiem, czy w końcu doszło do przeprowadzki, choć niewykluczone, że trafię jeszcze na jakiś szczegół, który mi to wyjaśni. Faktem jest, że w maju następnego roku pracowała już w Trzebini… Czyżby niespokojna matka zmusiła ją do powrotu do domu? Bo wiem też, że nie zrobiła tego z chęcią. Na dolny Śląsk wracała jeszcze przez jakiś czas potem.

 

Spędziłam dziś niemal cały dzień przy tym wpisie. Trudno w to uwierzyć, że zajmuje to tyle czasu, ale odszukiwanie właściwych zdjęć wśród masy innych, nawet jeżeli część już jest w albumach, kojarzenie ich ze sobą, umiejscawianie w czasie – wcale nie jest takie proste. Ale cieszę się, bo kolejny fragment z życiorysu mojej mamy, o którym tak niewiele dotychczas wiedziałam, odkryłam dla siebie i być może dla kogoś jeszcze.

9 myśli na temat “Szklarska Poręba 1949. Jasia pracuje w hucie kryształów

  1. Może Pani mi nie uwierzy, ale całe lato czekałam na nowy wpis. Zaglądam tu często i dziś moje oczy i serce cieszy kolejna historia. Fascynujące są losy Pani Rodziny i naprawdę czytam ten blog jak dobrą książkę. Losy ludzkie są tak ciekawe i mają tyle barw, że nikt nie napisze nigdy scenariusza takiego jak samo życie…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s