„Bartkowiak-była sympatia” czyli Beniu z Poznania

Nie wiem, dlaczego także znajomość z Benkiem skończyła się po jakimś czasie, mimo, że w listach dawał wyraz swojemu zaangażowaniu, wspominał jej piękne czarne „głaza”, nazywał ją „swoją lubą”, „ukochaną”, był smutny, że długo nie pisała, sam pisał po francusku: ” Je un amoire dans mon coeur. Je vois aimez.” (co, gdyby nie błąd w wyrazie „amoure”, byłoby wyznaniem miłości. A tak było nim tylko połowicznie, bo pierwsza część informowała, że Beniu ma w sercu szafę. )

Czytaj dalej „Bartkowiak-była sympatia” czyli Beniu z Poznania

Szklarska Poręba 1949. Jasia pracuje w hucie kryształów

We środę 6 lipca 1949 roku, trzy dni po tym, jak Matka Boża zapłakała w Archikatedrze Lubelskiej, dwa tygodnie po zakończeniu roku szkolnego, który był ostatnim rokiem Olka w szkole powszechnej, jego siostra Jasia zdała w Szczytnej egzamin czeladniczy i uzyskała tytuł rzeźbiarza szklarskiego. Dzień później otrzymała świadectwo czeladnicze, a już 18 sierpnia rozpoczęła pracę […]

Czytaj dalej Szklarska Poręba 1949. Jasia pracuje w hucie kryształów

Wielkanocny „Płomyk” – 1947

Zachowały się w domu dwa egzemplarze „Płomyka” z okresu tuż po wojnie. Jeden z nich nosi datę 1 kwietnia 1947 r. i mimo, że Wielkanoc wypadała wtedy wyjątkowo późno, bo dopiero 25 kwietnia, a „Płomyk” był dwutygodnikiem, to numer ten jest w sporej części poświęcony właśnie tym świętom. Olek, który był czytelnikiem tego pisemka miał […]

Czytaj dalej Wielkanocny „Płomyk” – 1947

Listy Andzi do Jasi

Z tym polanickim okresem mojej Mamy związane są też listy, które pisała do niej jej mama – moja babcia Andzia. Pewnie było ich znacznie więcej i niewykluczone, że jeszcze na jakieś trafię. Ale z tych trzech, o których chcę dzisiaj napisać też sporo się dowiedziałam na temat realiów tych tużpowojennych ciężkich czasów. Pierwszy list jest […]

Czytaj dalej Listy Andzi do Jasi

Gimnazjum w Polanicy

Kiedy Jasia po śmierci taty została zmuszona do przerwania nauki w Seminarium dla Wychowawczyń w Mysłowicach, bo sama Andzia nie była w stanie sprostać temu finansowo (pisałam o tym kiedyś), dowiedziała się skądś,  że jest taka szkoła, gdzie nie dość, że nie będzie musiała nic płacić (nawet za internat), to choć po części będzie mogła […]

Czytaj dalej Gimnazjum w Polanicy

List z Trzebini do Olka, do Dzierżoniowa – 1949.

        Wpadł mi w ręce list, zachowany w archiwum Olka, który napisała do niego, wówczas czternastoletniego, jego mama, moja babcia Andzia, 14 listopada 1949r. Pisałam kiedyś o tym czasie tuż po wojnie, kiedy Olek najpierw uzupełniał braki w edukacji spowodowane wojną, a potem zaczął naukę w w Gimnazjum Przemyłowo-Radiotechnicznym w Dzierżoniowie przy […]

Czytaj dalej List z Trzebini do Olka, do Dzierżoniowa – 1949.