Szukanie nowego miejsca na ziemi: Opole – Kluczbork – Gliwice – Wałbrzych

Tak sobie myślę, że ten stempelek kierujący dziadka do Lignicy (która jeszcze nie była Legnicą, a już nie Liegnitz), mógł zostać przybity wcale nie w Krakowie, tylko właśnie w Głogowie – po tym, jak już się okazało, że z jakichś przyczyn dziadek młyna jednak nie „obejmie”. Po komentarzu pod poprzednim wpisem nabieram co do tego […]

Czytaj dalej Szukanie nowego miejsca na ziemi: Opole – Kluczbork – Gliwice – Wałbrzych

Perfumy Guerlain i „oko w palcu”

      Czuję, że już dawno powinnam wrócić do opisywania dalszych losów mojej rodziny, jednak wizyty u pani Alinki dostarczają mi ciągle nowego materiału i nie mogę, po prostu nie mogę zachować tego wszystkiego tylko dla siebie. Niedawno opowiedziała mi historię związaną z jej pracą na dworcu towarowym. Przyjeżdżające pociągi zatrzymywały w Trzebini na długi, czasem […]

Czytaj dalej Perfumy Guerlain i „oko w palcu”

Stare zdjęcia z albumu pani Aliny

Wtedy właśnie pan Ochman uprosił oficerów niemieckich, żeby nie dziesiątkowali ludności. Sam był podobno pochodzenia niemieckiego, ożenił się z Polką, chrzanowianką Palkówną, doskonale znał oczywiście język niemiecki. Podobno powiedział do nich: „Ja całe lata na was czekałem” – i tym ich jakoś przekonał.
A jego córka Urszulka była pani Alince najbliższa.

Czytaj dalej Stare zdjęcia z albumu pani Aliny

Parę wspomnień pani Aliny dotyczących Żydów…

Kiedy zapytałam ją o przedwojennych trzebińskich Żydów, powiedziała mi o Landauach, którzy mieli dom obok Bryndzkich i u których jej rodzina wynajmowała mieszkanie zaraz na początku, kiedy w 1936 roku przeprowadziła się z Regulic do Trzebini. „Taki czerwony dom, na dole były sklepy. Pani Trębaczowa miała tam sklep, w którym było wszystkiego po trochu”. A […]

Czytaj dalej Parę wspomnień pani Aliny dotyczących Żydów…