Szkolne rozmaitości z dawnych lat

           Moi mali uczniowie mają w programie temat poświęcony dawnej szkole. Poszukałam czegoś, co można by odnieść do tego, z czym teraz się stykają. Pokazać, dać dotknąć, porównać. Zaczęłam od zdjęcia klasy Andzi sprzed dobrze ponad stu lat. (Jakie to było dziwne dla moich drugoklasistów, że klasy nie były koedukacyjne! Niektórzy […]

Czytaj dalej Szkolne rozmaitości z dawnych lat

sesja z Ismeną

Tego lata 1945 roku, kiedy załatwiali sobie różne przydziały „dla wysiedlonych”, kiedy martwili się, jak i za co będą teraz żyć, cieszyli się przecież, że przeżyli, że wrócili, a dom choć zniszczony ciągle stał. I był ogród! Grusze, wiśnie i jabłonie, jak co roku rodziły, były też krzewy porzeczek, można było posadzić fasolę, posiać jakieś […]

Czytaj dalej sesja z Ismeną

„rzeczy pierwszej potrzeby…”

Niedługo po tym, kiedy już (zanim udało im się odzyskać własne) dostali w depozyt meble jadalniane po Leonie Willmannie, dziadkowie stwierdzili, że jest jeszcze parę rzeczy „pierwszej potrzeby”, których im brak, a które można otrzymać od nowej władzy. Zwrócili się przeto z podaniem do Magistratu. Swoim niezwykle starannym pismem (swoją drogą, dopiero teraz się zastanowiłam, gdzie on […]

Czytaj dalej „rzeczy pierwszej potrzeby…”

Po coś ta stacja benzynowa na Rynku była…

Basia kochana, zaraz jak napisałam o burmistrzu Willmannie, znalazła coś ciekawego. Bo ona taka jest-coś ją zaciekawi i zaraz przeszukuje Internet;) I zazwyczaj znajduje różne cudne ciekawostki. Miałam o tym zaraz napisać i tak, jak zwykle, schodziło… Znalazła to : Krakowski Dziennik Wojewódzki z 1 lutego 1933r. Wśród różnych rozporządzeń, także takich jak to „O zwalczaniu […]

Czytaj dalej Po coś ta stacja benzynowa na Rynku była…