Jurek Jaworski z Trentowca

Dzisiaj mija kolejna rocznica ostatniego apelu w obozie w Boguminie, po którym wszyscy więźniowie w tym moja mama z bratem i rodzicami znaleźli się w Marszu Śmierci. Pisałam o tym kilka lat temu [KLICK] Coś chyba kieruje tym moim pisaniem, bo wczoraj, kiedy pełna wyrzutów sumienia związanym z długim brakiem aktywności na blogu postanowiłam w […]

Czytaj dalej Jurek Jaworski z Trentowca

Staszek Mazurek ze Świdnicy

   W czasie, kiedy Józek Misztela adorował Jasię i słał do niej swoje poetyckie listy, był jeszcze co najmniej jeden młody mężczyzna, którego zauroczyła moja niespełna osiemnastoletnia mama. Zachował się na to dowód w postaci listu z 2 marca 1948 roku (pierwszy list od Józka był z czerwca 1947, ostatni, ten wktórym wił się jak piskorz, […]

Czytaj dalej Staszek Mazurek ze Świdnicy

Sympatia z polanickich czasów: Józek Misztela

W maminych szpargałach (nie, tym razem nie na strychu) znalazłam szarą kopertę, podpisaną: „Korespondencja od Józka Miszteli”. Charakter pisma jest taki, jaki miała zawsze, bardzo charakterystyczny, ale tę kopertę musiała podpisać u schyłku życia, bo opis jest szczególnie niestaranny, właśnie taki, jak w jej różnych luźnych notatkach, w których próbowała walczyć z postępującą chorobą i […]

Czytaj dalej Sympatia z polanickich czasów: Józek Misztela

Listy Andzi do Jasi

Z tym polanickim okresem mojej Mamy związane są też listy, które pisała do niej jej mama – moja babcia Andzia. Pewnie było ich znacznie więcej i niewykluczone, że jeszcze na jakieś trafię. Ale z tych trzech, o których chcę dzisiaj napisać też sporo się dowiedziałam na temat realiów tych tużpowojennych ciężkich czasów. Pierwszy list jest […]

Czytaj dalej Listy Andzi do Jasi

Pamiętnik i list od panny Marysi

Jedną z pamiątek z tamtego polanickiego okresu w życiu mojej mamy jest jej pamiętnik. Założyła go w lipcu 1947 roku, czyli pół roku po przybyciu do szkoły. Nie miała jeszcze świadectwa z pierwszej klasy, które dostała przecież dopiero w listopadzie (dlaczego?), ale wszystko wskazuje na to, że w czasie tych wakacji całkiem sporo uczniów nie […]

Czytaj dalej Pamiętnik i list od panny Marysi

„Zawsze patrzę, czy ktoś od Was nie jedzie…”

                        Trochę niechronologicznie, bo jeszcze parę rzeczy jest z czasu tuż, tuż po wojnie, ale muszę teraz napisać o liście z kwietnia 1946 roku. To ten list, z którego dowiedziałam się nieco o tym, jak wyglądał powrót dziadków do Trzebini. Nie wiem, czemu zamiast być u adresata, a raczej adresatów, został w domu. Może […]

Czytaj dalej „Zawsze patrzę, czy ktoś od Was nie jedzie…”

Żółte buty i płaszcz na lato – list Julka z Breslau, 1942

W erze, kiedy nie było komórek, a i zwykły telefon też mało kto posiadał, informacja, że rodzice zostali wysiedleni musiała dotrzeć do Julka ze sporym opóźnieniem. Dwa dni po tym, jak musieli opuścić swój dom, w poniedziałek 27 kwietnia 1942r. napisał do nich list.    Nieświadom niczego, na złożonym papierze kancelaryjnym w szeroką linię swoim […]

Czytaj dalej Żółte buty i płaszcz na lato – list Julka z Breslau, 1942