Bruno czytał coś jeszcze

Oprócz pisemek „Sonnenwende” i „Soma” Bruno (a pewnie i jego matka i ci pozstali, którzy uwiecznili się na zdjęciu przy studni) czytał prasę donoszącą o zwycięstwach III Rzeszy i o nieustraszonych niemieckich żołnierzach. Na strychu znalazłam broszurę „Wölfe der Meere” (Wilki morskie) o „bohaterskich czynach niemieckich łodzi podwodnych” wydaną w 1941 roku oraz fragmenty bogato […]

Czytaj dalej Bruno czytał coś jeszcze

Deutsche Volksschule in Trzebinia

A tymczasem w Trzebini… dzieci niemieckich umsiedlerów chodziły do Deutsche Volksschule. Przechował się u nas egzemplarz pisemka adresowanego do niemieckiej młodzieży pod nazwą „Sonnenwende” („Przesilenie”) . Na stronie tytułowej przybito stempel z nazistowskim orłem ze swastyką i napisem: „Deutsche Volksschule. Trzebinia”. Na stemplu dopisano piórem nr 142. Może gazetkę zabrano z wypożyczalni szkolnej i nie […]

Czytaj dalej Deutsche Volksschule in Trzebinia

Niemiecka reklama z czasów okupacji – budyń Döhlera

Znalazłam jakiś czas temu – na strychu, a jakże! – takie dwie niewielkie karteczki, które najpierw wzięłam za coś w rodzaju ulotek dołączanych na przykład do leków.  A to kolejny ślad obecności Weberów w naszym domu: dwa druczki-potwierdzenia wpłat. Oba zostały wystawione w Trzebini i pochodzą z lipca 1944 roku. Pierwszy to „Zeitungsgeld” czyli dowód […]

Czytaj dalej Niemiecka reklama z czasów okupacji – budyń Döhlera

Liebe Familie Weber…

W czasie kiedy dziadek martwił się, że Julek tak mało pisze o sobie, a on sam próbował coś załatwić w sprawie zwolnienia rodziny z lagru i być może nawet w tym celu planował wstąpić w szeregi Granatowej Policji, w domu na Krakowskiej  (przy której już wprowadzono numerację „uliczną” w miejsce „miejskiej” i dom miał numer […]

Czytaj dalej Liebe Familie Weber…

Niemcy, którzy zajęli nasz dom…

Nie wiem dokładnie kiedy Weberowie zamieszkali w domu przy Krakowskiej – czy stało się to od razu po wysiedleniu dziadków, czy nieco później. W czasie, kiedy Julek angażował się uczuciowo w związek z Niusią chyba już tu mieszkali. Na pewno wiosną 1943 roku byli tu już dobrze zadomowieni, bo zachowała się kartka pocztowa, którą otrzymali […]

Czytaj dalej Niemcy, którzy zajęli nasz dom…

Tadek Lasoń, ten co chodził z Aliną…

Basia, moja wierna czytelniczka i mentorka, jeśli chodzi o kwestie historyczne napisała do mnie, że grób Tadka Lasonia, o którym pisze Maśka, jest na naszym cmentarzu parafialnym. Wiedziałam, że gdzieś wcześniej o nim słyszałam, myślałam, że w „Trzebińskich historiach” coś było, ale nie mogłam znaleźć. A teraz wiem – ten grób znajduje się tuż przy […]

Czytaj dalej Tadek Lasoń, ten co chodził z Aliną…