„… jeśli się zgodzisz to możemy się zaręczyć…”

   Już dziewięć dni później, w czwartek 19. listopada 1942 roku, w dniu kiedy ruszyła radziecka kontrofensywa pod Stalingradem, Niusia (która najwyraźniej zrezygnowała z bycia „Andzią”) napisała do Julka kolejny list. O Stalingradzie pewnie niewiele wiedziała, ale dziadek Jan mógł wiedzieć coś więcej, bo podobno prowadził nasłuch radiowy na jakimś prymitywnym urządzeniu, które może nawet […]

Czytaj dalej „… jeśli się zgodzisz to możemy się zaręczyć…”

„…zapytujesz, kiedy może nastąpić nasze wesele?”

W czasie, kiedy Weberowie już najprawdopdobniej mieszkali w naszym domu, a dziadkowie od ponad pół roku byli w obozie we Frysztacie, korespondecja między Niusią (która zaczęła się teraz podpisywać „Andzia”) a Julkiem kwitła nadal. Bardzo często do siebie pisali: listy Niusi mają daty: 21.10, 2.11 a teraz 10.11. Pomiędzy nimi były jeszcze przecież listy Julka […]

Czytaj dalej „…zapytujesz, kiedy może nastąpić nasze wesele?”

Weberowie – praktykujący katolicy?

W albumie Weberów (a może Lorenzów) były jeszcze dwa zdjęcia przedstawiające kościół – nie wiem, czy na obu ten sam. Z jakiegoś powodu ważne dla tej rodziny, skoro znalazły się tam w towarzystwie zdjęć rodzinnych. Amatorska fotografia z jakiejś ważnej uroczystości religijnej, zdaje się, że z udziałem kardynała i kilku biskupów. Na dole spora grupa […]

Czytaj dalej Weberowie – praktykujący katolicy?

Niemcy, którzy zajęli nasz dom…

Nie wiem dokładnie kiedy Weberowie zamieszkali w domu przy Krakowskiej – czy stało się to od razu po wysiedleniu dziadków, czy nieco później. W czasie, kiedy Julek angażował się uczuciowo w związek z Niusią chyba już tu mieszkali. Na pewno wiosną 1943 roku byli tu już dobrze zadomowieni, bo zachowała się kartka pocztowa, którą otrzymali […]

Czytaj dalej Niemcy, którzy zajęli nasz dom…