Sieroża – jak echo, wraca i nie daje o sobie zapomnieć

  Oczywiście będę jeszcze pisać o Piaskach, bo sporo tych zdjęć z odwiedzin w Czeladzi mam, ale muszę na chwilkę przerwać. Choć nadal „rzecz dzieje się na Piaskach”. Tyle, że jakieś dwadzieścia lat wcześniej. Pisałam kiedyś o mojej Babci Andzi – „sokolicy” z Piasków. Kilka dni temu przypadkiem trafiłam na swoje zdjęcia, między innymi z tamtego […]

Czytaj dalej Sieroża – jak echo, wraca i nie daje o sobie zapomnieć

Wizyta w Chełmie – 2016.

Znowu byłam w Chełmie. Jak rok temu. Bardzo mnie ciągnie w tamte strony. Bo ciągle mam nadzieję, że jeszcze coś uda się znaleźć, czegoś dowiedzieć, porozmawiać z kimś. Mimo, że tak naprawdę nie ma już nikogo, kto byłby „łącznikiem” z Sierożą, który stał się tak ważną częścią mojego życia. Niektórzy, tak jak jedna z moich […]

Czytaj dalej Wizyta w Chełmie – 2016.

Po Gali Twórców 2015

Z reguły nie umieszczam na blogu wpisów nie dotyczących tego, o czym to moje pisanie z założenia ma traktować, ale chyba jestem winna pewnej części moich czytelników – przede wszystkim tej części, która nie używa fb lub zwyczajnie nie należy do tzw. moich znajomych i nie widziała moich pełnych ekscytacji postów 😉  – krótką relację […]

Czytaj dalej Po Gali Twórców 2015

List z PCK

Przyszedł dziś list z Polskiego Czerwonego Krzyża. Już straciłam nadzieję, że odpiszą, bo przyznałam się, że nie jestem krewną sierżanta Mirowskiego (a właściwie tylko rodzina ma prawo do takich poszukiwań), jedynie próbuję odtworzyć jego dzieje. Już nie pisałam, że coś mi każe to robić, a Sieroża stał się moją obsesją, bo pewnie uznaliby mnie za […]

Czytaj dalej List z PCK

Rodzina na ławeczce

Kolejna fotografia, która jest dowodem na to, że córeczki Sieroży zawsze były ubierane tak samo. Może właśnie także to, że traktowano je jak bliźniaczki zrodziło między nimi tę szczególną więź, która przetrwała całe życie i nie pozwoliła żadnemu mężczyźnie wejść „na poważnie” w życie którejś z sióstr. Bo to byłaby „zdrada” wobec tej drugiej. Chyba tylko tak można sobie […]

Czytaj dalej Rodzina na ławeczce

Szpital Ujazdowski

Chciałam o tym napisać później, kiedy dowiem się więcej. O ile się dowiem. Ale  teraz jest ten czas, choć siedemdziesiąt cztery lata później, kiedy Sieroża – chory, z daleka od tych, którzy go kochali – umierał. To był mniej więcej ten sam czas, kiedy Andzia – najpewniej po towar do sklepu – jeździła ze swoją […]

Czytaj dalej Szpital Ujazdowski

Był szczęśliwy?

Chyba tak. Chyba znalazł szczęście w tym – nie do końca przez siebie wybranym – Chełmie, gdzie skierowano go, kiedy wstąpił do polskiego wojska, a potem jak większość peowiaków został zawodowym wojskowym. Na pewno czasem wracał myślami do Czeladzi i do Andzi. Bo o takiej miłości nie sposób zapomnieć. Ale jej zdjęć, ani ich wspólnego […]

Czytaj dalej Był szczęśliwy?