Sieroża – jak echo, wraca i nie daje o sobie zapomnieć

  Oczywiście będę jeszcze pisać o Piaskach, bo sporo tych zdjęć z odwiedzin w Czeladzi mam, ale muszę na chwilkę przerwać. Choć nadal „rzecz dzieje się na Piaskach”. Tyle, że jakieś dwadzieścia lat wcześniej. Pisałam kiedyś o mojej Babci Andzi – „sokolicy” z Piasków. Kilka dni temu przypadkiem trafiłam na swoje zdjęcia, między innymi z tamtego […]

Czytaj dalej Sieroża – jak echo, wraca i nie daje o sobie zapomnieć

Julek, raz jeszcze

Szukając świadectw Mamy związanych ze zmianą przez nią szkoły średniej znalazłam list, o którym kiedyś wspominałam. Świadectwa też są, wkrótce o tym napiszę. Kiedy mój dziadek pisał swój testament , wierzył, że jego najstarszy syn jeszcze się odnajdzie. Jedna z moich czytelniczek poprosiła przy okazji tego wpisu, żebym jeszcze coś napisała o losach Julka, a ja zdając […]

Czytaj dalej Julek, raz jeszcze

Testament 1946

Pamiętam, jak jakieś dwanaście lat temu, w środku nocy, zadzwonił do mnie wujek Olek, żebym k a z a ł a mamie znaleźć testament dziadka. Mieszkałam już wtedy w domu mamy. Byłam zła jak diabli, że mnie obudził i w dodatku obdarzył zadaniem, którego chora mama na pewno nie była w stanie wykonać. Ja też […]

Czytaj dalej Testament 1946

Jeszcze jakiś czas nosiła pierścionek

Tyle razy przeglądałam już te stare zdjęcia, a ciągle – zwłaszcza w kontekście nowo odkrytych faktów – coś nowego w nich znajduję. Na jedno z tych, od których zaczęła się moja „obsesja Sieroży”, też patrzę teraz trochę inaczej. Wyobrażałam sobie, że musieli dać je sobie zrobić podczas urlopu Sieroży, kiedy przyjechał z Chełma do Czeladzi. […]

Czytaj dalej Jeszcze jakiś czas nosiła pierścionek

Sergiuszek…

W  końcu dostałam płytę ze skanem fotografii Sierożki, która jest w posiadaniu CAW. I  w każdej wolnej chwili się z nią wpatruję. Tak, ogromnie mnie wzrusza – i samo zdjęcie i fakt, że udało się do niego dotrzeć. Wiem, że to głupie, ale ja się po prostu rozklejam patrząc na niego. Stał mi się taki […]

Czytaj dalej Sergiuszek…

Zbieram okruszki Sieroży…

Właściwie nic nowego jeszcze nie ustaliłam w sprawie Sieroży, poza tym, że WSZYSTKO przemawia za tym, że to był Sergiusz Mirowski. Że pochodził z Piasków lub okolic Czeladzi. I  że mając nieco ponad 16 lat (urodził się 4 października 1899 roku) wpisał się do pamiętnika osiemnastoletniej Andzi podpisując się wówczas jeszcze nazwiskiem i pierwszą literą […]

Czytaj dalej Zbieram okruszki Sieroży…

Chyba mamy Sierożkę!!!

  Wszystko dzięki Basi! Ona wie, że Sieroża jest moją obsesją. I szuka, gdzie tylko może – a jako historyk z zawodu lepiej umie powiązać pewne fakty. Dzisiaj znalazła mój post sprzed ponad pięciu lat na forum Moja Czeladź. Wymieniam tam wśród nazwisk czeladzian znanych mojej babci, bo wpisanych do jej pamiętnika, niejakiego Mirowskiego. Samego wpisu […]

Czytaj dalej Chyba mamy Sierożkę!!!