„Przez cały czas pracował pilnie…”

To jest świadectwo pracy mojego dziadka Jana, które wystawił mu dyrektor Dunajecki, kiedy Jan postanowił spróbować szczęścia w Krakowie… Oczywiście wiem, że znowu jest nie po kolei, ale to tylko blog… Pewne rzeczy przypominają mi o swoim istnieniu trochę nie w tej kolejności, co trzeba i zaburzają chronologię. Mogłabym je pominąć, ale chyba byłoby szkoda. […]

Czytaj dalej „Przez cały czas pracował pilnie…”

Monsieur Leunart raz jeszcze i pruska okupacja Czeladzi

Wracam jeszcze do I wojny i do Czeladzi, bo jedno ze zdjęć mi umknęło, a drugie odnalazłam dopiero teraz. Ale przecież na samym początku tego bloga uprzedzałam, że nie będzie po kolei, choć postaram się wszystko ze sobą powiązać. No to wiążę… Na tym zdjęciu widać dziesięciu pruskich wartowników (?) prawdopodobnie ze swoim dowódcą, którzy […]

Czytaj dalej Monsieur Leunart raz jeszcze i pruska okupacja Czeladzi

Olusia…

Zawsze kiedy myślę o Olusi przychodzi mi na myśl … Urszulka Kochanowska:) Cóż to było za dziecko! Moja Mama nigdy nie poznała swojej starszej siostrzyczki, bo sama urodziła się dwa lata po jej śmierci, a mimo to w jej świadomości Olusia zawsze była cudownym, mądrym nad wiek dzieckiem, siostrzyczką, za którą … tęskniła i mogła […]

Czytaj dalej Olusia…

Żeton chlebowy

Kiedy znalazłam go jakiś czas temu na moim zaczarowanym strychu, nie od razu wiedziałam co to jest. Szklany krążek wielkości pięciozłotówki z napisem: 1 CHLEB Z.S. Myślałam, że to jakiś „zakładowy” powojenny żeton żywnościowy. Mój przyjaciel, chcą mi pomóc poszperał trochę i trafił jednak w Internecie na identyczny. Co więcej podobno jest to rarytas wśród […]

Czytaj dalej Żeton chlebowy

Nieco makabryczny zwyczaj

Wiem, że nie po kolei, że powinnam dać to zdjęcie wcześniej, ale jakoś tak wyszło, że nie dałam, a chcę czeladzkie, „przedślubne” wątki Andzinego życia podomykać… Dość osobliwym zwyczajem, praktykowanym jeszcze całkiem niedawno, bo w 2. połowie XX wieku było fotografowanie się nad otwartą trumną zmarłej osoby. To zdjęcie wykonano w 1910 roku. W trumnie […]

Czytaj dalej Nieco makabryczny zwyczaj

Plik zdjęć: (bezimienni) znajomi, którzy zostali w Czeladzi…

Kiedy Andzia przeprowadziła się do Trzebini, wzięła ze sobą na pamiątkę fotografie osób, które jakoś były jej bliskie- na pewno na tyle, że ofiarowały jej swoje podobizny. Mam całkiem sporo zdjęć osób, pewnie znajomych, a może i przyjaciół mojej Babci, o których niewiele, albo nic nie potrafię powiedzieć. Najczęściej jedyną informacją na zdjęciu jest nazwa […]

Czytaj dalej Plik zdjęć: (bezimienni) znajomi, którzy zostali w Czeladzi…

Wycieczka w Tatry – Morskie Oko 1923

Dyrektorem Sierszańskich Zakładów Górniczych w czasie, w kiedy Jan  pracował tam jako szofer – mechanik, był inż. Michał Dunajecki. To on siedzi na tylnym siedzeniu fiata Torino, za kierownicą którego znajduje się mój dziadek Jan Nowak. Inżynier Dunajecki urodził się 1882r. w Czarnym Dunajcu i stąd zapewne pomysł na nazwisko, które zmienił już po ukończeniu […]

Czytaj dalej Wycieczka w Tatry – Morskie Oko 1923