Co jeszcze wyłuskałam w Centralnym Archiwum

Wkrótce znowu będę w Warszawie. I jakoś strasznie dziwne wydaje mi się to, że tym razem nie mam „zamówionego” wejścia do Centralnego Archiwum Wojskowego. Wszystkie moje dotychczasowe – zeszłoroczne – wyjazdy podporządkowane były poszukiwaniom śladów Sieroży.Mogłabym raz jeszcze przejrzeć, bez żadnego znudzenia, roczniki rozkazów dziennych 7 pułku piechoty Legionów i wśród zarządzeń dowódcy znaleźć kolejne […]

Czytaj dalej Co jeszcze wyłuskałam w Centralnym Archiwum

Lokale, wycieczki, sztuczne zęby – ceny przed wojną

Rok się kończy, niemal cały wypełniony Sierożą. Przeglądam notatki z Centralnego Archiwum i z Chełma, zdjęcia, które wtedy zrobiłam. Jest jeszcze parę szczegółów, być może już nie tak bardzo istotnych, choć w momencie, kiedy sobie je notowałam wszystkie były dla mnie niezwykle ważne. Bo dzięki nim mogłam zanurzać się w tamtym czasie, w tamtych realiach […]

Czytaj dalej Lokale, wycieczki, sztuczne zęby – ceny przed wojną

Rodzina na ławeczce

Kolejna fotografia, która jest dowodem na to, że córeczki Sieroży zawsze były ubierane tak samo. Może właśnie także to, że traktowano je jak bliźniaczki zrodziło między nimi tę szczególną więź, która przetrwała całe życie i nie pozwoliła żadnemu mężczyźnie wejść „na poważnie” w życie którejś z sióstr. Bo to byłaby „zdrada” wobec tej drugiej. Chyba tylko tak można sobie […]

Czytaj dalej Rodzina na ławeczce

Pomnik pułku i chełmskie zakłady fotograficzne

Pamiętam, jak zaczęłam szukać Sieroży… Wiedziałam, że był ważny w życiu babci i niewiele poza tym. Niemal pewna, że musiał zginąć w czasie wojny bolszewickiej, kiedy dowiedziałam się, że istniał kiedyś pomnik żołnierzy 7 pułku piechoty, którzy zginęli broniąc granic Polski w latach 1918-1920 i że na tym pomniku były ich nazwiska, byłam przekonana, że […]

Czytaj dalej Pomnik pułku i chełmskie zakłady fotograficzne

Szpital Ujazdowski

Chciałam o tym napisać później, kiedy dowiem się więcej. O ile się dowiem. Ale  teraz jest ten czas, choć siedemdziesiąt cztery lata później, kiedy Sieroża – chory, z daleka od tych, którzy go kochali – umierał. To był mniej więcej ten sam czas, kiedy Andzia – najpewniej po towar do sklepu – jeździła ze swoją […]

Czytaj dalej Szpital Ujazdowski

Był szczęśliwy?

Chyba tak. Chyba znalazł szczęście w tym – nie do końca przez siebie wybranym – Chełmie, gdzie skierowano go, kiedy wstąpił do polskiego wojska, a potem jak większość peowiaków został zawodowym wojskowym. Na pewno czasem wracał myślami do Czeladzi i do Andzi. Bo o takiej miłości nie sposób zapomnieć. Ale jej zdjęć, ani ich wspólnego […]

Czytaj dalej Był szczęśliwy?

Wianuszek wielbicielek?

Być może wśród kobiet, które uwieczniły się na zdjęciu z Sierożą jest jakaś z tamtego zdjęcia z Krasnego. Może ta tęga pośrodku? Wygląda tu nieco inaczej, bo ma makijaż. Nie, myślę, że to jednak jakieś inne towarzystwo. Maria stoi pierwsza z lewej i jej ściągnięte usta przywodzą mi myśl, że chyba nie czuje się tu […]

Czytaj dalej Wianuszek wielbicielek?

Krasne październik 1934

Wśród zdjęć, które pozostały Danusi Mirowskiej, córce  Sierożki jest i takie, które dopiero po ostrożnym usunięciu warstwy papieru pozostałej zapewne po wyrwaniu fotografii z jakiegoś albumu udało mi się zlokalizować w czasie i przestrzeni. Początkowo myślałam, że zdjęcie zrobiono w Kraśniku, ale teraz, kiedy przyjrzałam się ponownie podpisowi, zrobionemu prawdopodobnie przez żonę Sieroży, bo to nie jego […]

Czytaj dalej Krasne październik 1934

Jeszcze jakiś czas nosiła pierścionek

Tyle razy przeglądałam już te stare zdjęcia, a ciągle – zwłaszcza w kontekście nowo odkrytych faktów – coś nowego w nich znajduję. Na jedno z tych, od których zaczęła się moja „obsesja Sieroży”, też patrzę teraz trochę inaczej. Wyobrażałam sobie, że musieli dać je sobie zrobić podczas urlopu Sieroży, kiedy przyjechał z Chełma do Czeladzi. […]

Czytaj dalej Jeszcze jakiś czas nosiła pierścionek

Przesyłka z Chełma

Dziś przyszła długo oczekiwana przeze mnie przesyłka z rodzinnymi, choć nie tylko, zdjęciami Sierożki , które pozostawiła jego córka Danusia, zmarła dwa lata temu. Niesamowite, wzruszające przeżycie. I ogromna wdzięczność, że ktoś obdarzył mnie tak dużym zaufaniem. Drżącymi rękami otwierałam kopertę z powierzonym mi na kilka dni depozytem. Wiem, że jest co najmniej kilka osób, które tak, jak ja czekały […]

Czytaj dalej Przesyłka z Chełma