Jurek Jaworski z Trentowca

Dzisiaj mija kolejna rocznica ostatniego apelu w obozie w Boguminie, po którym wszyscy więźniowie w tym moja mama z bratem i rodzicami znaleźli się w Marszu Śmierci. Pisałam o tym kilka lat temu [KLICK] Coś chyba kieruje tym moim pisaniem, bo wczoraj, kiedy pełna wyrzutów sumienia związanym z długim brakiem aktywności na blogu postanowiłam w […]

Czytaj dalej Jurek Jaworski z Trentowca

Olek w szkole tuż po wojnie

Sporo się zachowało szkolnych dokumentów Olka, choć akurat samych świadectw właściwie nie ma. A przecież większość wszystkich archiwaliów mam dzięki niemu, bo to on właśnie przechował listy, rachunki, zaświadczenia, niejednokrotnie opatrzywszy je jakąś adnotacją, na przykład kiedy temu komuś na list odpisał albo jak została załatwiona dana sprawa. Więc świadectw na pewno nie wyrzucił. Boję […]

Czytaj dalej Olek w szkole tuż po wojnie

O niebezpieczeństwach romantyzmu – zeszyty Olka c.d.

Jest jeszcze kilka szkolnych „pamiątek” po Olku, a ponieważ staram się wszystko (wiem, że nieudolnie) skatalogować, toteż uzupełniam to, co było dwa wpisy temu. Zeszyt rachunkowy (jakiś poniemiecki – „heft 6”) z klasy piątej oprócz tego, że jest dowodem mozołu, z jakim mój jedenastoletni wujek używał pióra i jak wiele robił kleksów, pozwala na przykład […]

Czytaj dalej O niebezpieczeństwach romantyzmu – zeszyty Olka c.d.

Tuż po wojnie – Olkowe zeszyty

  Wśród papierzysk, których nikt nie wyrzucił zachowując je nie tylko na pamiątkę, ale też jak się po siedemdziesięciu latach okazało – jako świadectwo tamtego czasu, jest kilka szkolnych zeszytów Olka, młodszego brata mojej mamy. Kiedy skończyła się wojna, miał dziesięć lat. Przed wojną nie zdążył iść do szkoły, a kiedy w 1942 roku miał […]

Czytaj dalej Tuż po wojnie – Olkowe zeszyty

Dziadek w Breslau – Wrocławiu 1945

             A niedługo potem pojechał do Wrocławia, który dla mieszkających tam Niemców – głównie starców, kobiet i dzieci – ciągle jeszcze nazywał się  Breslau. To piękne przed wojną miasto, zamienione pod koniec wojny w twierdzę (Festung Breslau) , które skapitulowało dopiero cztery dni po zdobyciu Berlina, latem 1945 roku było morzem gruzów. 18 milionów metrów […]

Czytaj dalej Dziadek w Breslau – Wrocławiu 1945

Szukanie nowego miejsca na ziemi: Opole – Kluczbork – Gliwice – Wałbrzych

Tak sobie myślę, że ten stempelek kierujący dziadka do Lignicy (która jeszcze nie była Legnicą, a już nie Liegnitz), mógł zostać przybity wcale nie w Krakowie, tylko właśnie w Głogowie – po tym, jak już się okazało, że z jakichś przyczyn dziadek młyna jednak nie „obejmie”. Po komentarzu pod poprzednim wpisem nabieram co do tego […]

Czytaj dalej Szukanie nowego miejsca na ziemi: Opole – Kluczbork – Gliwice – Wałbrzych