Zeszyt do geografii 1946/47.

Znalazłam na strychu parę „szkolnych artefaktów” Olka z okresu tużpowojennego. Wiem, że to może dziwić, że ciągle coś znajduję – jakby to był jakiś przeogromny strych. Faktycznie sporo rzeczy leży tam jeszcze w mniejszym lub większym nieładzie. Ciągle sobie obiecuję, że w końcu to uporządkuję, ale ponieważ …nic i nikt mnie goni, to delektuję się […]

Czytaj dalej Zeszyt do geografii 1946/47.

Kartka z wojska

To jest ta kartka, dzięki której udało mi się uszczegółowić czeladzki adres mojej prababki z lat dwudziestych i początku trzydziestych. I upewnić się, w którym z domów na Betonowej mieszkała także jako młoda panienka moja ukochana babcia Andzia. Wiele bym dała, żeby dowiedzieć się, od kiedy Domagałowie tam mieszkali (zanim Ludwika wybudowała dom na Piaskowej), […]

Czytaj dalej Kartka z wojska

Kartka ze statku „Rhein”, 1913 rok.

     To jest zdjęcie, na widok którego omal nie krzyknęłam z zachwytu. Że jest! Że się zachowało! To wprost niezwykły dokument i świadectwo minionego czasu i historii mojej rodziny. Chyba jedno z najcenniejszych. Jest własnością mojej cioci z Cieszyna, córki Kazi Paterkowskiej. Ocaliła je, jak zresztą wiele innych, z tego, co zostawiła po sobie […]

Czytaj dalej Kartka ze statku „Rhein”, 1913 rok.

Lesia czekała całe wakacje

    Znalazłam jeszcze jedno zdjęcie Lesi, ciotecznej siostry mojej mamy. Wcześniejsze niż tamto komunijne.Zdjęcie zrobiono pewnie jeszcze  w okresie okupacji – urodzona w 1936 może mieć tu nie więcej niż 7 lat. Zresztą charakter pisma na odwrocie, te uroczo niezgrabne literki tylko to potwierdzają. Jest tam też pieczątka zakładu fotograficznego: Photo „Styl” Czeladz OS. […]

Czytaj dalej Lesia czekała całe wakacje

Niewysłana pocztówka

Dziwna kartka. Przedstawia miejscowość Sassnitz leżącą na wyspie Rugii (nota bene: to też Meklemburgia-Pomorze Przednie, tak jak Golm z pocztówki wysłanej do Weberów – zresztą w tym samym roku). A przecież Julek pisał ją w Königshütte czyli w Chorzowie. Daleko od Morza Bałtyckiego. Zaadresował ją do swojego dawnego kolegi, tego granatowego policjanta, co „miał plecy […]

Czytaj dalej Niewysłana pocztówka

Liebe Familie Weber…

W czasie kiedy dziadek martwił się, że Julek tak mało pisze o sobie, a on sam próbował coś załatwić w sprawie zwolnienia rodziny z lagru i być może nawet w tym celu planował wstąpić w szeregi Granatowej Policji, w domu na Krakowskiej  (przy której już wprowadzono numerację „uliczną” w miejsce „miejskiej” i dom miał numer […]

Czytaj dalej Liebe Familie Weber…