Pamiętnik i list od panny Marysi

Jedną z pamiątek z tamtego polanickiego okresu w życiu mojej mamy jest jej pamiętnik. Założyła go w lipcu 1947 roku, czyli pół roku po przybyciu do szkoły. Nie miała jeszcze świadectwa z pierwszej klasy, które dostała przecież dopiero w listopadzie (dlaczego?), ale wszystko wskazuje na to, że w czasie tych wakacji całkiem sporo uczniów nie wyjechało jednak do domów rodzinnych zostając w internacie. Teraz przyszło mi do głowy, że może to gimnazjum wcale nie rozpoczęło swojej działalności z początkiem roku szkolnego 1946/47 tylko nieco później i z tego powodu także zakończenie roku szkolnego zostało przesunięte. Trzeba będzie to spróbować jakoś sprawdzić. Może pani Hala będzie pamiętać?

 


Nie jest to pamiętnik, w którym zapisywane byłyby wydarzenia z życia, a szkoda. To taki pamiętnik z wpisami „ku pamięci”. Książeczka jest już sfatygowana, mama musiała naprawiać ją pod koniec życia, bo jest sklejona stosunkowo nową taśmą klejącą. Pomiędzy drewnianymi okładkami z wyrytymi z przodu szarotkami, z tyłu zaś inicjałami J.N. i nazwą Polanica Zdrój, znajduje się prawie trzydzieści kartek. Najwięcej osób – około dwudziestu – wpisało się w ciągu trzech dni między 16 a 18 lipca 1947 roku. Wyobrażam sobie siedemnastoletnią Jasię, jak chodzi od jednej do drugiej osoby pytając: „Wpiszesz mi się?”.
Jest też kilka też pojedynczych wpisów z lat późniejszych – do ostatnich dni przed zakończeniem szkoły w czerwcu 1949r.
Obok typowych wpisów, takich jak „Bądź dobrą Polką zawsze i wszędzie…” są cytaty z literatury, albo krótkie: „Pamiętaj, że byłem i nie zapomnij”. Właśnie takie podobają mi się najbardziej.
Pierwszą osobą, która wpisała się dzień wcześniej niż inni, była wychowawczyni Jasi – panna Marysia.

pamiętnik3

„Kochanej Janeczce, przez którą nigdy nie miałam kłopotów…”
Czyż to nie brzmi rozczulająco?  Panna Marysia, której nazwisko odczytuję jako Wieratyńska (ale równie dobrze może to być Weratyńska lub Weretyńska) życzyła Jasi dużo dużo szczęścia w życiu. Jestem pewna, że po tych wszystkich tragediach i okropnościach związanych z wojną, z obozem, na progu dorosłego życia, otoczona przyjaciółmi,  Jasia wierzyła, że tak właśnie będzie. Że spotka ją dużo tego szczęścia, że teraz wszystko jest możliwe. I bardzo się o to starała – tyle rzeczy ją interesowało i tylu chciała spróbować!
A wracając do panny Marysi – była wychowawczynią Jasi niespełna rok, bo już w styczniu 1948 roku wysłała do swoich byłych wychowanic (od których musiała być niewiele starsza) list z Wrocławia. Pewnie jedną z adresatek była Jasia, niewykluczone, że to właśnie jej nazwisko znalazło się na kopercie, skoro to właśnie ona list ten przechowała.

list wych polanica 1

list wych polanica 2

 Kochane Dziewczynki!                                                                 21 – I – 1948

Bardzo jestem ciekawa co u Was słychać? Czy wszystkie jesteście w szkole? Co porabiacie? Jaką macie wychowawczynię, czy lepszą, czy gorszą ode mnie? Czy mnie czasem wspominacie? Ja obecnie uczę się. Jestem studentką Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Chodzę w czapce studenckiej, muszę zdawać egzaminy, słuchać profesorów, biegać na wykłady (u nas lekcje nazywają się wykładami). Jednym słowem prowadzę tryb życia podobny do Waszego, tylko że prócz tych wszystkich przyjemności mam jeszcze teatr, Operę no i bale studenckie teraz w karnawale. Wierzcie mi moje dziewczynki, że się naprawdę bardzo, bardzo cieszę, że mogę się jeszcze uczyć. Zobaczycie, że gdy dojdziecie do mego wieku wiele z Was przyzna mi to, że nic nie daje takiej przyjemności, jak dowiadywanie się  wciąż czegoś nowego i jaka to jest wielka przyjemność, gdy się człowiek znajdzie w towarzystwie ludzi naprawdę mądrych i nie musi się wstydzić, że dużo rzeczy nie rozumie.
Bardzo serdecznie dziękuję dziewczynkom, które mi przysłały życzenia świąteczne. A może byście chciały zrobić prezent imieninowy i napisać choć po kilka słów. Bardzo byłby to dla mnie miły prezent. A może macie do mnie żal za coś? To także napiszcie, bardzo chętnie poczytam, bo jestem strasznie ciekawa  co Was dotyczy.
    Na teraz już całuję każdą z osobna mocno mocno
    Wasza strasznie zła „była wychowawczyni
                                                Panna Marysia”
Mój adres. Wrocław ul. Krasińskiego 30 P.W.S.S.P.
Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Pięknych

 

Już nie była ich wychowawczynią, ale nadal czuła z nimi więź, no i …nadal je wychowywała, pisząc o tym, jak ważna jest edukacja.

Całkiem przypadkiem odkryłam teraz właśnie zdjęcie wykonane w Polanicy (FOTO Janina)  prawie dokładnie w tym samym czasie, kiedy został napisany list – 1 lutego 1948 roku. I wiem, jak wtedy wyglądała moja mama, która za niecałe trzy miesiące miała skończyć osiemnaście lat. Być może to właśnie te dziewczyny były adresatkami listu od panny Marysi?

img20180116_20375879

img20180116_20393711

Jasia to ta najwyższa, a pierwsza z lewej stoi Hala Tochołczenko.
Następnym razem w Polanicy poszukam miejsca, gdzie wtedy, niemal dokładnie siedemdziesiąt lat temu, stały „dziewczynki”.

 

3 myśli na temat “Pamiętnik i list od panny Marysi

  1. Byłoby pięknie gdybyś kiedyś zdradziła nam i inne wpisy z pamiętnika. To niewiarygodne że przetrwał tyle lat. Tych ludzi pewnie już nie ma ale jakiś ślad i jakaś pamięć po nich pozostały.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s