Bruno czytał coś jeszcze

Oprócz pisemek „Sonnenwende” i „Soma” Bruno (a pewnie i jego matka i ci pozstali, którzy uwiecznili się na zdjęciu przy studni) czytał prasę donoszącą o zwycięstwach III Rzeszy i o nieustraszonych niemieckich żołnierzach.
Na strychu znalazłam broszurę „Wölfe der Meere” (Wilki morskie) o „bohaterskich czynach niemieckich łodzi podwodnych” wydaną w 1941 roku oraz fragmenty bogato ilustrowanej  propagandowej gazety „Der Adler”- zdaje się, że  z końca 1940 roku, bo wśród reklam pojawia się oferta zakupu rocznika 1940. Gdyby czytelnicy chcieli ów rocznik podarować komuś na Gwiazdkę, to wydawnictwo zobowiązywało się na specjalne życzenie przesłać na czas „gustowny bon”, bo ostatnie wydanie miało się ukazać dopiero końcem grudnia. Ot, takie udogodnienie…

Oba pisma Weberowie musieli przywieźć z sobą z Radautz, bo przecież zamieszkali tu nie wcześniej, niż w maju 1942 roku. Pewnie lubili popatrzeć sobie na swoich dzielnych chłopców i poczytać o ich odwadze… No i nacieszyć się  „powietrznym zwycięstwem nad Polską” i „najczarniejszą godziną Anglii”, którą wieszczyli autorzy artykułów w „Wilkach morskich” albo przeczytać o „bombach w Morzu Śródziemnym”, spowodowanych nierozważną decyzją Grecji, która niepomna na przykłady Polski, Norwegii, Holandii, Belgii i Francji wmieszała się w niemiecki konflikt z Anglią.

A prócz tego reklamy, reklamy, reklamy…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

gazetka bruna 2

gazetka bruna 3

gazetka bruna 4

gazetka bruna 5gazetka bruna 6

gazetka bruna 7

gazetka bruna reklamy

A tak na marginesie – po raz kolejny muszę stwierdzić, że życie jest pełne paradoksów: kiedy moja babcia była wraz z całą prawie rodziną więziona w lagrze, a Julek siedział już prawdopodobnie w więzieniu (choć wcześniej rozważał możliwość wstąpienia do granatowej policji), ktoś w ich domu czytał sobie w najlepsze niemieckie pisma propagandowe. A moja druga babka w tym samym czasie szyła w Berlinie mundury dla dzielnych niemieckich żołnierzy…

Reklamy

5 myśli na temat “Bruno czytał coś jeszcze

    1. Bo nigdy jej nie poznałam… Miała na imię Aniela, pochodziła z Katowic. O tym, że w czasie wojny pracowała w Berlinie w zakładzie krawieckim szyjącym mundury dla wojska dowiedziałam się od mojego przyrodniego brata, którego odnalazłam (dzięki Internetowie zresztą) kilka lat temu, już po śmierci Mamy…

      Polubienie

      1. 😉

        Ile kobiet musiało szyć mundury dla niemieckich żołnierzy, w powstałej w 1941 roku GUMOWNI w Trzebini? Wojenna gospodarka…

        Polubienie

  1. Mam swoją teorię dotyczącą wyżej wspomnianych gazet. Czasami te teorie, Violu, jak wiesz się sprawdziły, więc…
    Wydaje mi się, że jeden z członków rodziny Weberów służył w Kriegsmarine. Przeglądając strony i książki dotyczące marynarki, doszukałam się kilku osób noszących nazwisko Weber. Wiem, że Weberów jest mnóstwo, ale przecież wspominałaś również o kartce z pozdrowieniami z wyspy Uznam, skąd bardzo blisko do portu w Świnoujściu itp. Tak na marginesie na wyspie Uznam w czasie wojny mieścił się niemiecki ośrodek badań nad nowymi typami broni III Rzeszy, m.in. V-1 i V-2; poza tym pisałaś również o żołnierzu przebywającym w Trzebini u Weberów…

    Tak na koniec, żona Karla Donitza (niemiecki oficer, grossadmiral, dowódca broni podwodnej III Rzeszy w latach 1935-1943, naczelny dowódca Kriegsmarine w latach 1943-1945 oraz ostatni naczelny dowódca Wehrmachtu, a ostatecznie prezydent Rzeszy; cyt. za wikipedia.pl), Ingeborg również pochodziła z rodziny … Weberów. Taka ciekawostka, niekoniecznie związana z naszymi Weberami.
    p.s.
    Żałuję, że nie znam niemieckiego…
    Dziękuję za wczoraj

    BGL

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s